Roszczenie odszkodowawcze przeciwko pracodawcy

Dopuszczalność dochodzenia przez pracownika roszczeń od pracodawcy za szkody powstałe w związku z wypadkiem przy pracy. Radca Prawny, Nr 135, marzec 2013, str. 19.

W obecnym systemie prawnym pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy przysługuje z tego tytułu uprawnienie do domagania się odszkodowania nie tylko z ubezpieczenia społecznego (ustawa z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, tekst jedn.: Dz. U. z 2009 r. Nr 167, poz. 1322, dalej: ustawa wypadkowa) gwarantującego określony ustawowo poziom świadczeń, ale również do dochodzenia na podstawie kodeksu cywilnego roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie (art. 444 – 445 k.c.) bezpośrednio od pracodawcy (art. 415 lub 435 k.c.) już od momentu powstania szkody. Możliwość taką mają również osoby bliskie pracownika, który wskutek wypadku poniósł śmierć (art. 446 lub 448 k.c.). Jakkolwiek obowiązujące regulacje wzmocnione jednoznacznym stanowiskiem orzecznictwa i doktryny potwierdzają dopuszczalność kierowania takich roszczeń to materia przedmiotu rodzi wiele wątpliwości. Najpoważniejsze pytanie pojawiają się przy ocenie relacji obu świadczeń, ich wzajemnego oddziaływania i subsydiarnego charakteru roszczeń cywilnych. Przedmiotem niniejszego opracowania będzie próba ustalenia dopuszczalności zainicjowania przez pracownika drogi sądowej z powództwa cywilnego przeciwko zakładowi pracy, w przypadku niewyczerpania drogi administracyjnej związanej z uzyskaniem świadczeń z ubezpieczenia społecznego.

Poruszona tematyka wymaga na wstępie omówienia unormowań obowiązujących przed 1990 r. i na jej tle oceny dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego. Przypomnieć należy, że relacja obu roszczeń była przedmiotem regulacji już w przedwojennym ustawodawstwie, a możliwość kompensacji szkód powstałych wskutek wypadków przy pracy przewidywała ustawa z dnia 28 marca 1933 r. o ubezpieczeniu społecznym (Dz.U. z 1933 r., nr 51, poz. 396). Precyzując w art. 196 omawiane uprawnienie ustawodawca zaznaczył, że pracownicy mogli dochodzić od pracodawców wynagrodzenia szkód wywołanych chorobą, niezdolnością do zarobkowania lub śmiercią, jeżeli zostały one spowodowane przez pracodawcę lub jego zastępcę rozmyślnie lub przez zaniedbanie swoich obowiązków. Zastrzeżono przy tym, że ewentualne roszczenie ma charakter stricte uzupełniający, a odszkodowanie przysługiwało poszkodowanemu tylko wówczas, gdy rozmiar szkody (ustalony na podstawie ogólnych przepisów prawa) przewyższał świadczenie uzyskane z ubezpieczenia społecznego. Podobne zasady odpowiedzialności przewidywał dekret z 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Dz. U. z 1958 r., Nr 23, poz. 97), obejmujący swoją regulacją zatrudnionych w uspołecznionych zakładach pracy. Ograniczenie takie skutkowało z kolei tym, że pracownicy zakładów nieuspołecznionych mieli pełne prawo do kierowania roszczeń względem swoich pracodawców w myśl przepisów prawa cywilnego (wówczas kodeksu zobowiązań)[1].

Sytuacja nie zmieniła się istotnie po wejściu w życie ustaw wypadkowych z 1968 r. - z dnia 23 stycznia 1968 r. o świadczeniach pieniężnych przysługujących w razie wypadków przy pracy (Dz. U. Nr 3, poz. 8 z późn. zm.) oraz 1975 r. - z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 z późn. zm.). Obie bowiem zamykały poszkodowanym pracownikom drogę do dochodzenia odszkodowania od pracodawcy i domagania się wyrównania szkód ponad kwotę przyznaną z ubezpieczenia społecznego[2]. O ile ustawa z 1968 r. obejmowała wyłącznie pracowników zakładów uspołecznionych to już w 1975 r. rozszerzono ją również na zakłady nieuspołecznione. Na tle takich rozwiązań jednolite było również stanowisko Sądu Najwyższego potwierdzające niedopuszczalność dochodzenia roszczeń uzupełniających od zakładów pracy.[3]

Taki stan utrzymywał się do 1990 r., kiedy to po zmianach ustrojowych jakie nastąpiły po 1989 r., mocą art. 4 pkt 3 ustawy z dnia 24 maja 1990 r. o zmianie niektórych przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym (Dz. U. Nr 36, poz. 206), uchylono - z mocą od dnia 1 stycznia 1990 r. - przepis art. 40 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach pieniężnych z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jedn. tekst: Dz. U. Nr 30, poz. 144 ze zm.).

Konsekwencje uchylenia dotychczasowych regulacji były z punktu widzenia pracowników niezwykle doniosłe. Przywrócenie prawa do pełnej kompensacji szkody stanowiło wyraz powrotu do podstawowych zasad prawa. Jeszcze w tym samym roku Sąd Najwyższy podjął uchwałę w której podkreślił, że: „Osoby poszkodowane w wyniku wypadków przy pracy, które nastąpiły przed dniem 1 stycznia 1990 r., mogą dochodzić od zakładów pracy na zasadach prawa cywilnego roszczeń uzupełniających powstałych po tym dniu” – uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1990 r. (III PZP 20/90, OSNC 1991/7/79). W jej uzasadnieniu Sąd wyjaśnił, że obowiązujące przed 1990 r. przepisy ustaw wypadkowych miały charakter normy derogacyjnej względem roszczeń cywilnych, co wykluczało możliwość domagania się odszkodowania za szkody powstałe przed tą datą. W ocenie Sądu skutki zdarzeń prawnych należało oceniać na podstawie normy prawnej pozostającej w mocy wówczas, gdy zdarzenie nastąpiło, a w zakresie treści stosunku prawnego należy stosować nową normę prawną od chwili jej wejścia w życie. W konsekwencji roszczeń uzupełniających mogły domagać się tylko te osoby, które w związku z wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, wykazały że powstała nowa szkoda. Deregulacja przepisów ograniczających roszczenia pracowników niektórych grup zawodowych wymagała również interwencji Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 7 października 2003 r. (sygn. akt: K 4/02)[4] oraz 3 marca 2004 (sygn. akt: K 29/03)[5] uznał niekonstytucyjność przepisów wyłączających drogę sądową w tym zakresie. Trybunał wyraźnie zaznaczył, że ust. 2 art. 77 Konstytucji zakazuje ustawodawcy zamykania drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności i praw oraz że „że ustawodawca zwykły nie może ograniczać materialnoprawnego zakresu konstytucyjnego prawa do odszkodowania z art. 77 ust. 1 Konstytucji. Prawo do odszkodowania nie może być rozważane wyłącznie w jego formalnoprawnym wymiarze, ale musi zawierać stosowne materialnoprawne gwarancje jego realizacji. Oznacza to, że ustawodawca winien nie tylko zapewnić poszkodowanemu odpowiednie procedury umożliwiające dochodzenie przed niezależnym, bezstronnym i niezawisłym sądem praw i wolności oraz zgodnego z wymogami sprawiedliwości i jawności ukształtowania tych procedur, ale nadto musi zagwarantować prawo do wyroku sądowego, a więc prawo do uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia jego sprawy przez sąd”.

W obecnie obowiązującym stanie prawnym ustawa wypadkowa nie wyłącza możliwości kierowania do zakładu pracy roszczeń uzupełniających celem uzyskania pełnej kompensacji doznanej szkody. Dopuszczalność drogi sądowej w świetle jednoznacznego stanowiska Sądu Najwyższego i doktryny nie budzi obecnie żadnych wątpliwości i jest w pełni uzasadniona w świetle podstawowych zasad prawa.

Mimo pozornie klarownego stanu rzeczy dochodzenie roszczeń od zakładów pracy w świetle orzecznictwa Sądów powszechnych w dalszym ciągu budzi liczne kontrowersje tak na gruncie prawa materialnego jak i procesowego. Poza sporem pozostaje ustalenie, że pracownik, który na skutek wypadku lub choroby zawodowej doznał szkody posiada legitymację do wystąpienia na drogę sądową z roszczeniami o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Nie ulega wątpliwości, że zaistniała szkoda musi pozostawać w związku przyczynowym ze zdarzeniem za które odpowiedzialność ponosi zakład pracy (art. 361 §1 k.c.). Problematyka związku przyczynowego, podobnie jak i kwestia określenia zasad odpowiedzialności pracodawcy (winy 415 k.c. lub ryzyka 435 k.c.) jest jednak odrębnym przedmiotem rozważań i nie zostanie objęte zakresem niniejszego opracowania. Oddzielne zagadnienie stanowi również odpowiedź na pytanie o relację łączącą jednorazowe odszkodowanie uzyskane przez pracownika z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ze świadczeniami dochodzonymi na gruncie prawa cywilnego (art. 444 – 448 k.c.).

Z punktu widzenia prawa procesowego, istotną wątpliwość rodzi natomiast problem ustalenia momentu, w którym poszkodowany może wystąpić z roszczeniami cywilnymi na drogę postępowania sądowego. Mając na uwadze genezę i ewolucję omawianej regulacji należy zauważyć wyraźne uks­ztałtowanie się zasady, że dochodzenie, w drodze powództwa cywilnego, świadczeń od pracodawcy za szkody wyrządzone pracownikowi w związku z wypadkiem przy pracy lub powstałych wskutek choroby zawodowej ma charakter uzupełniający. Podstawy takiego założenia należy doszukiwać się w systemie zabezpieczenia społecznego i ustawach wypadkowych, których podstawowym celem jest ustalenie określonego poziomu gwarancji odszkodowawczych za szkody związane ze świadczeniem pracy. Gwarancje te, mające ryczałtowy i niemal bezwzględny charakter stanowią zatem podstawowy element w obszarze kompensacji szkody. Na tle takich założeń w doktrynie pojawiły się daleko idące postulaty, aby dopuszczalność drogi sądowej ograniczyć do momentu uzyskania przez osobę poszkodowaną jednorazowego odszkodowania z ubezpieczenia wypadkowego[6]. U podstawy tej koncepcji legło twierdzenie, że skoro roszczenia cywilne mają charakter uzupełniający to w pierwszej kolejności należałoby ustalić w jakiej części szkoda została skompensowana[7]. Wykazanie przez poszkodowanego, że uzyskał stosowne świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych stanowiłoby zatem warunek sine qua non do wytoczenie powództwa. Takie stanowisko pojawiło się również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, m.in. w wyroku z dnia 29 lipca 1998 r. (sygn. akt: II UKN 155/98, OSNP 1999/15/495), w którym zaznaczono, że: „Świadczenia z ustawy wypadkowej są limitowane co do wysokości. Odpowiedzialność cywilnoprawna pracodawcy ma charakter uzupełniający. Uzasadnia ją ustalenie, że świadczenia z ustawy wypadkowej nie rekompensują w całości poniesionych przez poszkodowanego strat na osobie, a nadto, że istnieje cywilnoprawna podstawa odpowiedzialności pracodawcy. Pracownik nie może przeto dochodzić odszkodowania i renty na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego zanim nie zostaną rozpoznane jego roszczenia o te świadczenia na podstawie przepisów ustawy wypadkowej.” W orzecznictwie sądów rejonowych i okręgowych na przestrzeni ostatnich lat pojawiły się liczne rozstrzygnięcia stanowiące o przedwczesności roszczeń pracowniczych w przypadku niewyczerpania drogi administracyjnej. Sądy uznawały między innymi, że nieprzyznanie jednorazowego odszkodowania stanowi przeszkodę w dochodzeniu zadośćuczynienia na podstawie przepisów kodeksu cywilnego. W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2008 (I PK 57/08, OSNP 2010 /7-8/85) wskazane zostało, że w rozstrzyganej sprawie Sądy orzekające obu instancji założyły iż powód winien wyczerpać drogę postępowania administracyjnego przed organem rentowym w celu ustalenia choroby zawodowej i należnego z jej tytułu jednorazowego odszkodowania. Nieprzyznanie mu tego świadczenia stanowiło w ocenie Sądów przeszkodę do dochodzenia roszczeń. Podobne rozstrzygnięcia zapadły w sprawie rozstrzygniętej przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 stycznia 2011 r. (I PK 145/10, OSNP 2012/5-6/66), a Sąd Okręgowy w Katowicach w wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. uznał, że roszczenie o zadośćuczynienie ma charakter uzupełniający w stosunku do świadczeń należnych z ustawy wypadkowej i z tego względu powództwo jako przedwczesne podlegało oddaleniu.

 

Podstawą przedstawionych rozstrzygnięć było niewątpliwie założenie stanowiące o subsydiarnym charakterze roszczeń cywilnych. Zasada ta, kształtująca się na przestrzeni lat została również potwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 października 2003 r. (K 4/02), wskazał że „Szkody nie naprawione świadczeniami ubezpieczeniowymi mogły być objęte świadczeniem uzupełniającym na podstawie odpowiedzialności cywilnej pracodawcy”[8]. Nie sposób również pominąć stwierdzenia, które znalazło się w uzasadnieniu przywoływanej wcześniej uchwale Sądu Najwyższego z dnia 14 grudnia 1990 r. (III PZP 20/90, OSNC 1991/7/79): „…uchwała ogranicza się tylko do sytuacji gdy pracownik zrealizował już swoje roszczenia z ustawy wypadkowej”.

 

Na tym tle powstaje zatem wątpliwość, czy dla wytoczenia powództwa przeciwko pracodawcy w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego konieczne jest zamknięcie drogi administracyjnej i uzyskanie jednorazowego odszkodowania z ustawy wypadkowej. W mojej ocenie na tak zadane pytanie należy udzielić odpowiedzi negatywnej z kilku względów.

W pierwszej kolejności trzeba przypomnieć, że choć oba roszczenia mają swoje źródło w tym samym zdarzeniu wywołującym szkodę to odpowiedzialność ZUS i pracodawcy ma odmienny charakter. Przy odpowiedzialności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych bezsprzecznie dominująca jest funkcja gwarancyjna, stanowiąca element zabezpieczenia socjalnego na wypadek powstania szkody będącej wynikiem wypadku przy pracy, podczas gdy odpowiedzialność pracodawcy ma wyłącznie charakter kompensacyjny. Przez gwarancyjny charakter świadczeń z ZUS należy rozumieć zatem zagwarantowaną przez Państwo możliwość uzyskania określonych środków z zabezpieczenia społecznego.

Postępowania o roszczenie wynikające z ustawy wypadkowej, nie charakteryzuje równorzędność podmiotów, wobec czego stanowi ono zatem rodzaj stosunku administracyjno-prawnego. Dowodem tego jest wydawana w trybie tej ustawy decyzja ZUS przyznająca jednorazowe odszkodowanie. W uchwale pełnego składu z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt: III CZP/08, OSNC 2009/10/132) Sąd Najwyższy podkreślił, że regulacje dotyczące stosunku ubezpieczenia mają charakter publicznoprawny i należą do odrębnej niż prawo cywilne gałęzi, a nawet systemu prawa. W konsekwencji z jednej strony pracownikowi przysługuje prawo do odszkodowania z ustawy wypadkowej (art. 6 ust. 1) na zasadach w niej określonych i w wysokości zryczałtowanej, a z drugiej może domagać się od pracodawcy odszkodowania i zadośćuczynienia na podstawie art. 444-448 k.c.

W obecnym stanie prawnym nie ma przy tym żadnej regulacji, która by w sposób jednoznaczny oba te roszczenia łączyła, czy też od siebie uzależniała. Prawo do uzyskania świadczeń od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych uzależnione jest właściwie od wykazania, że wypadek przy pracy miał miejsce, podczas gdy odpowiedzialność pracodawcy jest obwarowana licznymi przesłankami. W zależności od rodzaju działalności zakład pracy może odpowiadać na zasadach kodeksu cywilnego tj. winy (art. 415 k.c.) lub ryzyka (gdy prowadzi przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody - art. 435 k.c.). W pierwszym przypadku to na poszkodowanym spoczywa ciężar dowodu w ustaleniu, że pomiędzy naruszeniami po stronie pracodawcy, a zaistnieniem zdarzenia istnieje adekwatny związek przyczynowy[9]. Przy odpowiedzialności na zasadzie ryzyka pracownik musi w zasadzie wykazać, że wykonywał pracę w warunkach rodzących szczególne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia. Pracodawca może uwolnić się od odpowiedzialności tylko w sytuacji, gdy udowodni, że szkoda powstała wskutek siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

Istotne różnice pomiędzy oboma omawianymi roszczeniami zarysowują się również w odniesieniu do kryteriów ustalających wysokość odszkodowania. Według regulacji ustawy wypadkowej świadczenia przysługują poszkodowanemu w kwotach ustalonych przy pomocy ustawowych taryfikatorów podczas gdy zadośćuczynienie i odszkodowanie (np. renta z tytułu zmniejszonych widoków na przyszłość) przyznawane na podstawie przepisów kodeksu cywilnego mają charakter zindywidualizowany. Jak wskazał w wyroku z dnia 9 listopada 2007 r. Sądu Najwyższy[10] : „Ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy, takich jak: wiek poszkodowanego, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i czas trwania, nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury”. Argumentem przemawiającym za zdecydowanym rozdzieleniem świadczeń administracyjnych (z ZUS) i cywilnych jest właśnie ich wysokość. W ostatnich latach w orzecznictwie wyraźnie utrwaliła się zasada, że zdrowie jest dobrem szczególnie cennym i przyznawanie niskich kwot tytułem zadośćuczynienia prowadzi do jego nieuzasadnionej deprecjacji[11]. W konsekwencji kwoty przyznawane przez sądy tytułem zadośćuczynienia są najczęściej wielokrotnie wyższe niż suma świadczeń otrzymywanych z zabezpieczenia społecznego.

Z punktu widzenia omawianej tematyki istotne jest również ustalenie terminów przedawnienia roszczeń osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy względem zakładu pracy i wynikających z tego skutków prawnych. Zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa[12] roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z wypadku przy pracy przedawniają się według reguł wskazanych w art. 442¹ k.c. Nie ma przy tym znaczenia, czy poszkodowany wystąpił do ZUS o przyznanie świadczeń z ustawy wypadkowej lub czy świadczenia te otrzymał. Wystąpienie na drogę administracyjną nie przerywa również biegu przedawnienia (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.) bowiem nie jest skierowane bezpośrednio przeciwko podmiotowi odpowiedzialnemu za szkodę[13]. W konsekwencji niewstąpienie przez na drogę sądową przed upływem terminów określonych w art. 442¹ k.c. spowoduje przedawnienie roszczeń.

Jeżeli zatem bezsporne jest, że roszczenia cywilnoprawne pracownika przeciwko zakładowi pracy ulegają przedawnieniu z upływem wskazanych powyżej terminów to za nieprawidłowe należy uznać stanowisko przemawiające za tym, że droga sądowa jest dopuszczalna dopiero w momencie, kiedy poszkodowany otrzyma świadczenie z ustawy wypadkowej. Przyjęcie tej argumentacji prowadziłoby bowiem do sytuacji, w której pracownik który nie uzyskał jednorazowego odszkodowania, musiałby w celu ochrony swoich interesów korzystać z instytucji prawa procesowego na przykład w postaci wniosku o zawezwanie do próby ugodowej (art. 185 § 1 k.p.c.), mimo że nie taki był cel jej wprowadzenia do kodeksu postępowania cywilnego. Nierzadko zdarza się bowiem, że w przypadkach szczególnie ciężkich urazów leczenie poszkodowanego trwa wiele lat, wskutek czego Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może ocenić stopnia uszczerbku na zdrowiu i wypłacić jednorazowego odszkodowania (art. 11 ust. 4 ustawy wypadkowej). Na tym tle, teza o uzupełniającym charakterze roszczeń cywilnych ograniczającym prawo do drogi sądowej nie znajduje logicznego uzasadnienia i jest sprzeczna z art. 77 ust. 2 Konstytucji.

Podsumowując powyższe rozważania należy uznać, że pracownikowi, który poniósł szkodę w związku z wypadkiem przy pracy, przysługuje prawo do dochodzenia na podstawie kodeksu cywilnego odszkodowania i zadośćuczynienia od zakładu pracy przed realizacją uprawnień wynikających z ustawy wypadkowej. Kwestią sporną z pewnością pozostaje sposób zaliczenia przez Sąd świadczeń jakie poszkodowany uzyska z ubezpieczenia społecznego. W świetle dotychczasowego stanowiska orzecznictwa Sądu Najwyższego[14], niewłaściwe byłoby zawieszenie postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 3 k.p.c. z uwagi na brak prejudycjalnego charakteru postępowania administracyjnego. Wydaje się że, dopuszczając dowód z opinii biegłego Sąd mógłby ustalić w postępowaniu cywilnym wysokość uszczerbku na zdrowiu i tym samym określić szacunkowo wysokość świadczenia jakie poszkodowany uzyska z tytułu jednorazowego odszkodowania i tak ustaloną kwotę wziąć pod uwagę przy orzekaniu.

Na marginesie tylko (z uwagi na złożoność zagadnienia) należy zwrócić uwagę, że sama teza zakładająca konieczność uwzględniania tego świadczenia przy ustaleniu odszkodowania i zadośćuczynienia jest sporna. Trzeba bowiem pamiętać, że przesłanką konieczną do zastosowania konstrukcji compesatio lucri cum damno jest nie tylko tożsamość samego zdarzenia wywołującego szkodę ale i podstawy prawnej. Ponadto, jak już zostało wcześniej wyjaśnione, świadczenia z ustawy wypadkowej należą do regulacji systemowo odrębnej od prawa cywilnego i z założenia realizują głównie funkcję socjalno-gwarancyjną. W orzecznictwie Sądu Najwyższego[15] za przeważający uznaje się pogląd stanowiący o zasadności uwzględnienia świadczeń uzyskanych z ZUS przy określaniu wysokości zadośćuczynienia, przy czym za nieprawidłowe należy uznać jego mechaniczne pomniejszanie o wypłacone kwoty. Stanowisko to uzasadnione jest bowiem zasadą, że odszkodowanie nie powinno prowadzić do nieusprawiedliwionego wzbogacenia poszkodowanego, ponad wysokość rzeczywiście poniesionej szkody.


[1] W. Witoszko, Jednorazowe odszkodowanie z ubezpieczenia wypadkowego, Warszawa 2010, s. 271

[2] Art. 22 ustawy z dnia 23 stycznia 1968 r. o świadczeniach pieniężnych przysługujących w razie wypadków przy pracy (Dz. U. Nr 3, poz. 8 z późn. zm.) oraz art. 40 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 z późn. zm.).

[3] uchwała 7 sędziów SN z dnia 24 marca 1971 r., III PZP 27/90, OSNCP 1971 z. 7-8, poz. 122; uchwała 7 sędziów SN z dnia 12 czerwca 1976 r., III CZP 5/76, OSNCP 1977 z. 4, poz. 61; uchwała 7 sędziów SN z dnia 16 lutego 1977 r., V PZP 7/77, OSNCP 1978 z. 5-6, poz. 81; uchwała 7 sędziów SN z dnia 24 września 1986 r. III PZP 59/86, OSNCP 1987 z. 5-6, poz. 68; uchwała 7 sędziów SN z dnia 30 marca 1987 r., III PZP 81/86, OSNCP 1987 z. 12, poz. 187; uchwała 7 sędziów SN z dnia 4 grudnia 1987 r., III PZP 85/86, OSNCP 1988 z. 9, poz. 109

[4] Art. 20 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o świadczeniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową (Dz. U. Nr 53, poz. 342, z 1985 r. Nr 20, poz. 85, z 1989 r. Nr 35, poz. 192 i z 1998 r. Nr 162, poz. 1118) jest niezgodny z art. 77 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

[5] Art. 17 ustawy z dnia 16 grudnia 1972 r. o odszkodowaniach przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą w Policji (Dz. U. Nr 53, poz. 345, z 1983 r. Nr 16, poz. 79, z 1985 r. Nr 20, poz. 85 i Nr 38, poz. 181, z 1989 r. Nr 35, poz. 192 oraz z 2001 r. Nr 81, poz. 877) jest niezgodny z art. 77 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz nie jest niezgodny z art. 77 ust. 2 Konstytucji

[6] Władyka W., Monitor Prawa Pracy 2005/6/161 - t.1, Zarzuty pracodawcy wobec roszczeń pracownika w procesie o odszkodowanie za szkodę spowodowaną wystąpieniem choroby zawodowej, cz. I.

[7] W. Witoszko, op. cit., s. 316.

[8] Trybunał Konstytucyjny nie rozwinął tego zagadnienia, wobec czego nie można jednoznacznie stwierdzić, że użyte pojęcie „świadczenia uzupełniającego” przesądza o subsydiarnym charakterze roszczeń cywilnych.

[9] wyrok SN z dnia 3.08.2011 r. (sygn. akt: I PK 249/10, OSNP 2012/19-20/237)

[10] sygn. akt V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008/4/95

[11] wyrok SN z dnia 16.07.1997 r. (sygn. akt: II CKN 273/97, niepubl.)       

[12] wyrok SN z dnia 25.10.2007 r. (sygn. akt: II PK 78/07, LEX nr 390141), wyrok SN z dnia 24.11.1971 (sygn. akt: I CR 491/71, OSNC 1972/5/95), wyrok SN z dnia 16.08.2005 r. (sygn. akt: I UK 19/05, OSNP 2006/13-14/219)

[13] postanowienie SN z dnia 22.01.2002 r. (sygn. akt: V CKN 587/00, LEX nr 54334), wyrok SN z dnia 25.10.2007 r. (sygn. akt: II PK 78/07, LEX nr 390141

[14] postanowienie SN z dnia 25.02.2009 r. (sygn. akt: II CSK 501/08),

[15] wyrok SN z dnia 21.10.2003 r., (sygn. akt: I CK 410/02, LEX nr 82269), wyrok SN z dnia 12.10.1999 r. (sygn. akt: II UKN 141/99, LEX nr 151535), wyrok SN z dnia 11.01.2000 r. (sygn. akt: II UKN 258/99, LEX nr 151534).